Myśli kardynała Stefana Wyszyńskiego.

 

 

 

Trzeba powstrzymać się od wyrokowania, oskarżania, wydawania sądów, ocen i krytyk, 
pamiętając, że wyrok, który zapadł na Chrystusa, był niesprawiedliwy. 
I ja mogę się pomylić wobec tych, którzy mnie otaczają.

 

Nie chodzi o to, aby ofiarować innych, lecz siebie;
 i nie to, aby innym prawić o wyrzeczeniach, ale przede wszystkim - sobie samemu.

 

Bóg tak w świecie działa, że im czasy są bardziej pyszne, butne, zarozumiałe i pewne siebie,
 tym pokorniejsze sługi światu posyła.

 

Powiedziano "res sacra miser" - człowiek nieszczęśliwy, to rzecz święta, 
a ja wam mówię: "res sacra homo" - człowiek to rzecz święta.

 

Każdy - kogo wyśmiano a nie odpowiadał 
- kogo ubiczowano, a nie reagował 
- kto był oplwany, a nie odpłacił złem za złe - zwyciężył.

 

Skończmy z krytyką bliźnich! Oceniajmy w prawdzie samych siebie.

 

Czuwajmy, aby nie skamieniały nam serca, 
aby miłość rodziła błogosławione owoce czynów w codziennym życiu!

 

Chrystus wprowadził rzesze ludzkie do nieba przez krzyż 
- i nasze cierpienie może niekiedy otworzyć niebo wielu ludziom.

 

Wszystko ma swój sens w krzyżu. 
Dlatego nie ma Kościoła bez krzyża: nie ma ofiary, 
uświęcenia i służby - bez krzyża. 
Nie ma trwania i zwycięstwa - bez krzyża.
 Każdy, kto zwycięża, zwycięża w krzyżu.

 

Spójrzcie na Chrystusa na krzyżu. 
Pomimo rozgwaru, którym otoczono Kalwarię, umie rozmawiać z Ojcem. 
W tak trudnej chwili rozmawiać z Bogiem
 - to jest dopiero osiągnięcie.

 

Aby zrozumieć mękę świata, trzeba samemu doświadczyć męki i cierpienia. 
Wtedy zdolni jesteśmy zrozumieć innych, gdy sami idziemy drogą krzyżową.

 

 Życzliwe spojrzenie i uśmiech więcej nieraz znaczą niż udany dialog.

 

Norma mojej miłości do braci leży w tej, której oczekuję od nich dla siebie.

 

Chrześcijaństwo jest religią radości. Jest to radość głęboka, 
płynąca z Chrystusa, której nikt nam nie odbierze.