"Nikt nie może was powstrzymywać od głoszenia Ewangelii, bo wszyscy jej potrzebujemy, aby dobrze żyć i być szczęśliwym. (...) Bóg jest większy od naszej przeciętności, dajmy się Mu przyciągnąć! Zaufajmy Jego Opatrzności” – Leon XIV, 17 czerwca 2025r.

Gdybym miał w kilku słowach powiedzieć coś o ks. Wojciechu Danielskim, to do określających go "człowiek paschalny" czy "świadek tajemnic Pana" dodałbym właśnie "świadek Zmartwychwstałego".
Choć osobiście nie dane mi było poznać ks. Wojciecha, to jednak w mojej drodze powołania odegrał i odgrywa ważną rolę. I nie tylko dlatego, że wpłynął na wybór WMSD. Po raz pierwszy usłyszałem o nim od ks. Marka Boruca na Diecezjalnej Szkole Animatora w Leśnej Podlaskiej (pisałem o tym kiedyś - tj. 10 lat temu - w seminaryjnym Gaudete: zob. "Życie uczynił Liturgią"). I tak przykład świętego kapłana, jak był nam przedstawiany ks. Wojciech, który bardzo pozytywnie wyrył się w pamięci wielu osób, które go poznały, stał się dla mnie ważnym świadectwem tego, co jest w życiu ważne i gdzie jest źródło życia i łaski. W pamięci pozostał człowiek pełen wiary i radości, który - parafrazując sytuację z Przystanku Jezus - na pytanie "skąd ty to masz?" z uśmiechem odpowiedziałby "jak to skąd, od Jezusa".
Benedyktyńska zasada ora et labora kształtowała wyrazistość postaw ks. Wojtka. Czytając wspomnienia o nim często uzmysławiam sobie jak wiele mi samemu do takiej wyrazistości brakuje. Czerpanie pełnymi garściami z bogactwa liturgii, otwartość na dialog z drugim człowiekiem, pracowitość i jasność umysłu, obowiązkowość, głęboka mistyczna duchowość, naturalność, radość ... Można wymieniać długo - zachęcam do lektury. Najpiękniej określił go ks. Bolczyk mówiąc o nim "Mojżesz Ruchu". Stąd osobowość oraz dar życia i posługa ks. Wojciecha jest dobrą szkołą dla mojej mojej duchowości kapłańskiej.
Dlatego na ścianie wisi u mnie jego zdjęcie.
Niestety świadectwo o jego życiu nie jest szerzej znane. Niedawno przypadkiem zapytałem diakona z seminarium czy coś wie o ks. Wojciechu. Szczerze odpowiedział, że nic i niestety nie jest to przypadek odosobniony. Myślę, że to strata. WMSD nie musi się przecież wstydzić swojego absolwenta. Nie wystarczy, że na korytarzu wisi jego zdjęcie. Trochę winy jest też po stronie Ruchu. Jedno sympozjum na KUL-u to raczej za mało (choć materiały z niego wydane w książce "Przyjaciel Boga i ludzi" są super - szczególnie te z części "Mistyk"). Niewznawiane od lat książki ze wspomnieniami (np. "Życie uczynił liturgią"), to porażka. Nieschodzące nakłady książek z homiliami, to wstyd. Cisza w katolickich mediach, to zaniedbanie. Wystarczy wpisać w googla "ks. Danielski" a zobaczymy jak niewiele można na jego temat znaleźć. Jeśli zatem patrzymy na dar powołania ks. Wojciecha jako na szczególny prezent o Boga dla nas, to chyba nie obejdzie się bez rachunku sumienia. Myślę tu o środowisku KUL-u, naszej Archidiecezji Warszawskiej i Ruchu Światło-Życie.
Mamy tu wiele zaległości do nadrobienia.
Np. co do dodruku książki ze wspomnieniami, to nawet kiedyś sugerowałem odpowiednim osobom taką potrzebę, ale widać nie da rady - a przecież spokojnie jeśli nie jest opłacalne zrobić dodruk książki, to można wybrane świadectwa umieszczać na stronie internetowej.
Może właśnie uroczystości związane z 30-stą rocznicą śmierci będą dobrą okazją do odkurzenia osoby i życia ks. Danielskiego.
„Światło, które jest przede mną, które prowadzi mnie w drodze – światło Bożych przykazań – ma być przeze mnie przyjęte, ma stać się moim wewnętrznym światłem. I wtedy to światło, które jest we mnie, ma świecić znowu następnym ludziom. Bo jest to światło z ognia Bożej miłości!” (Ks. Wojciech Danielski).
*** Ps. Strona www.danielski.oaza.pl domaga się solidnej aktualizacji i liftingu - pewnie potrzeba modlitwy o ludzi. Zatrzymała się w 2006 r i stąd np. odnośniki na moją stronę są dawno martwe. No ale przynajmniej jeszcze jest.
ps2. Mam też nadzieję, że nagrane wypowiedzi ks. Wojciecha (ks. Blachnickiego też) będą kiedyś dostępne w sieci (albo szerzej na płytach) zaś książki po wyczerpaniu nakładów będą wznawiane. Co więcej nie będą one niszowymi broszurami dodawanymi do teczki roku, ale będą dostępne dla wszystkich.
ps3. Mam nadzieję, że pamięć o ks. Wojciechu będzie upowszechniana. Bo jeśli prezentacja na Wikipedii ogranicza się do notki (bez zdjęcia nawet): "Wojciech Danielski (ur. 10 kwietnia 1935 w Milanówku, zm. 24 grudnia 1985 w Warszawie) – polski ksiądz katolicki, doktor teologii, historyk mediewista, liturgista, moderator krajowy Ruchu Światło-Życie w latach 1981-1985, współwydawca Biuletynu Liturgicznego, współorganizator sympozjów pastoralno-liturgicznych w Krościenku n. Dunajcem, były członek Komisji Teologicznej Krajowego Duszpasterstwa Służby Liturgicznej, kapłan archidiecezji warszawskiej, wykładowca Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Został pochowany na warszawskich Powązkach." i dwóch linków z czego jeden nie działa, to widać, że dobrze nie jest.
|
|
Prośba! :) Zbieram i kolekcjonuję [->] stare modlitewniki (sprzed II Soboru Watykańskiego) [- Modlitewnik ->]. Lubię się z nich modlić. Warto do nich sięgać. [->] Masz taki i nie wiesz co z nim zrobić? Jeśli chcesz, aby modlitewnik trafił w dobre ręce, albo chcesz sprawić mi radość, to skontaktuj się ze mną i zwyczajnie przyślij mi go. :) Będę bardzo wdzięczy. A dodatkowo zawartość modlitewnika wzbogaci mój dział modlitw na stronie i może ktoś jeszcze skorzysta.
|

Profil katolickich duchownych.
więcej w zakładce: "Kapłaństwo" oraz "Strony i blogi księży".
Odwiedza nas 120 gości oraz 0 użytkowników.
|
Zabrania się kopiowania i rozpowszechniania materiałów znajdujących się na tmoch.net (szczególnie autorskich grafik i fotografii) bez zgody właściciela witryny. Niniejsza witryna jest w ciągłym rozwoju; strony są dodawane, modyfikowane i... czasami niektóre usuwane. Czasem pozwalam sobie modyfikować, poprawiać bądź uaktualniać już istniejące notki. Taki już jestem :) Aby wesprzeć dzieło ewangelizacyjne "tmoch.net", zobacz zakładkę "wsparcie" [->]. |
|||||||
| |
Komentarze
Na pewno za jego, jak wierzę głęboko niebiańskim wstawiennictwem , będę prosić Boga, aby pozwolił Księdzu tak jak on co raz doskonalej służyć Bogu na wzór Chrystusa Sługi, którego swoim życiem innym unaoczniał :)