"Nikt nie może was powstrzymywać od głoszenia Ewangelii, bo wszyscy jej potrzebujemy, aby dobrze żyć i być szczęśliwym. (...) Bóg jest większy od naszej przeciętności, dajmy się Mu przyciągnąć! Zaufajmy Jego Opatrzności” – Leon XIV, 17 czerwca 2025r.
Jestem szczęśliwa! Żyję we własnych marzeniach :) Tak jestem bardzo szczęśliwa :D Są we mnie ogromne pokłady radości, optymizmu, zaufania! :) Często zastanawiałam się skąd to się bierze, gdzie jest źródło, dlaczego mam taką łaskę, czemu akurat ja :)
Ale był moment, kiedy upadłam… Przeprowadziłam się do Warszawy z ukochanego krakowskiego, studenckiego życia i przestałam sobie z tym radzić. Dreptałam ulicą z pracy do pociągu, z pociągu do mieszkania, z mieszkania do pociągu, z pociągu do pracy. Patrzyłam na okna mieszkań, na ludzi i myślałam o tym, jak bardzo są nieszczęśliwi! Nikt nie jest szczęśliwy, bo to życie zwyczajnie nie ma sensu. Żadnego. Przestraszyłam się, ja Judyta straciłam mój optymizm – straciłam moją tożsamość. Zaczęłam się modlić, a raczej krzyczeć do Boga, w każdym momencie mu wyrzucałam, pytałam go, dlaczego jest taki zły, złośliwy, wredny, czy sprawia mu przyjemność mój ból? Miałam tylko pragnienie. znalezienia jednej grupy ludzi, jednego miejsca, gdzie będę u siebie, gdzie będę miała prawo być sobą. Marzyłam o mieszkaniu, gdzie będę chciała wracać. Albo o pracy, gdzie będę akceptowana. Krzyczałam do Niego, że dobry Bóg dałby mi chociaż wspólnotę ludzi wierzących, z którymi będę mogła wzrastać. Tęskniłam. Za moim życiem, za mną, taką jak kiedyś. Za sensem życia. Dreptałam nie wiedząc, po co to wszystko. I wtedy pomyślałam, że jeżeli kiedykolwiek znajdę odpowiedź na pytanie, po co się żyje, dlaczego warto, zapiszę ją sobie i będę po nią sięgać w każdym trudniejszym momencie.
I Jezus – Maksymalista nie tylko dał mi wspaniałą wspólnotę, ale kazał iść za sobą i powoli naprawiał wszystko, zesłał mi cudownych ludzi, miejsca w Warszawie, które pokochałam. Nauczył na nowo optymizmu, radości. A w serce wlał pokój, opanowanie. Nie pomógł troszkę, ułożył wszystko! Pozwolił trwać w cudzie, doświadczać go codziennie i znów żyć we własnych marzeniach. I na nowo jestem szczęśliwa, moja wiara jest jeszcze silniejsza, chcę świadczyć i pokazywać Jezusa innym. I wiem, gdzie szukać szczęścia - w Jezusie, a On już dalej się zatroszczy. Z Jezusem nie boję się o nic, wiem, że daje mi wszystko, spełnia moje pragnienia, pozwala mi podróżować, poznawać świat, żyć na maxa, mieć cudownych przyjaciół, chodzić do kawiarni, uczyć się języków, pracować i być docenianą. Z nim nie boję się o męża – bo wiem, że będę mieć najlepszego, o pieniądze, bo załatwi mi je, jak zabraknie, o szczęście, bo JEZUS DO SZCZĘŚCIA MNIE POWOŁAŁ. Ufam Mu, a On pomagał i pomaga mi we wszystkim :) Zdawać egzaminy, znaleźć kasę na wyjazd, rozmawiać z ludźmi, jest w każdej historii mojego życia, w każdej błahostce, bo Jezus jest moim Panem zawsze. Nawet jak się spóźniam na pociąg, to nie wkurza się na mnie, ale kolejny raz pomaga mi to rozwiązywać :D Trzeba walczyć. Bo wspinaczka ku szczęściu nie jest łatwa, ale jest piękna!
I za to CHWAŁA PANU!
SOWa :P
(Duszpasterstwo Akademickie św. Anny w Warszawie, 5 kwietnia 2012)
|
|
Prośba! :) Zbieram i kolekcjonuję [->] stare modlitewniki (sprzed II Soboru Watykańskiego) [- Modlitewnik ->]. Lubię się z nich modlić. Warto do nich sięgać. [->] Masz taki i nie wiesz co z nim zrobić? Jeśli chcesz, aby modlitewnik trafił w dobre ręce, albo chcesz sprawić mi radość, to skontaktuj się ze mną i zwyczajnie przyślij mi go. :) Będę bardzo wdzięczy. A dodatkowo zawartość modlitewnika wzbogaci mój dział modlitw na stronie i może ktoś jeszcze skorzysta.
|

Profil katolickich duchownych.
więcej w zakładce: "Kapłaństwo" oraz "Strony i blogi księży".
Odwiedza nas 177 gości oraz 0 użytkowników.
|
Zabrania się kopiowania i rozpowszechniania materiałów znajdujących się na tmoch.net (szczególnie autorskich grafik i fotografii) bez zgody właściciela witryny. Niniejsza witryna jest w ciągłym rozwoju; strony są dodawane, modyfikowane i... czasami niektóre usuwane. Czasem pozwalam sobie modyfikować, poprawiać bądź uaktualniać już istniejące notki. Taki już jestem :) Aby wesprzeć dzieło ewangelizacyjne "tmoch.net", zobacz zakładkę "wsparcie" [->]. |
|||||||
| |